Eskapadowcy.pl
Szukaj na stronie:

Blog: TURTREK

Przeszukaj wpisy:

Pokaż Wszystkie Wpisy

Archiwum

Kategorie

ŚLADY
Przesłane: 2013-03-10 - 0 komentarz(y)

ŚLADY

07.00 - gra jakaś przyjemna melodyjka, co to może być? Tak, to niestety moja niezawodna, jak co rano, Nokia włączyła uroczy alarm aby zbudzić nowy dzień i przypomnieć, że postanowiłem nie marnować dzisiejszej niedzieli na telewizję i inne domowe rozrywki, tylko posmakować natury!!! A może jednak odwócić się na drugi bok, za tydzień też będzie niedziela, świat się dzisiaj nie kończy, jeszcze zdążysz!? Nie, dosyć tego lenistwa, śniadanie, szybka kawa, kanapka na drogę, herbata do termosu, ciepłe ubranie, bo za oknem mgła i - 13oC. Pierwsze kroki nie napawają optymizmem, ale mam nadzieję, że zapowiadane słońce jednak kiedyś się pojawi i ogrzeje trochę tę zmarzniętą i skrzypiącą pod nogami śnieżną pokrywę.

Jest cicho, pusto, mroźno, mgliście, odwracam się ale nikogo nie ma, idą za mną tylko moje ślady!

Szybko robi się coraz przyjemniej, mgła zostaje w dolinie, im wyżej, słońca jest coraz więcej. To naprawdę będzie piękny słoneczny dzień. Niestety nikt nie szedł tędy przede mną, jest jednolita śnieżna powierzchnia, zapadam się w coraz głębszym śniegu. Śnieżne wąwozy pełne śniegu nie ułatwiają marszu.

Pustka, śnieżna pustka? Nie tutaj jest życie, jest go całkiem sporo, przede mną, obok mnie, z prawej, z lewej mnóstwo śladów zwierząt, świeżych śladów. One muszą tutaj gdzieś być, obserwują, czują mnie ale się nie pokazują. A swoją drogą to nie mają łatwego życia w taką zimę, już samo chodzenie po tym głębokim śniegu wyczerpuje, utrudnia, a do tego jak znaleźć pożywienie pod tą głęboką warstwą białego puchu ?

Czyje to ślady? Warto będzie kiedyś się tego nauczyć. A tymczasem coraz mozolniej, coraz trudniej iść pod górę, nogi coraz cięższe, wiem, że tempo marszu jest przynajmniej dwa razy wolniejsze niż normalnie. Jednak krok za krokiem posuwam się naprzód. Za mną te idące tropy zbliżają mnie coraz bardziej do miejsca gdzie moja droga łączy się ze szlakiem, tą czerwoną nitką która na mapie biegnie na Lubań, a dalej, szczytami, graniami, aż gdzieś w zielone Bieszczady - to Główny Szlak Beskidzki.

Wreszcie jest, czerwony szlak który biegnie w lewo na Turbacz, a w prawo na Lubań, cel dzisiejszego spacerku!. Niestety tutaj też już dawno nikogo nie było, ani śladu człowieka. Na szlaku śnieg po kolana, jeszcze kilka tygodni temu doszedłem tutaj w niecałe dwie godziny, dzisiaj zajęło to ponad trzy. Już wiem, że na dzisiaj wystarczy. Krótki odpoczynek w śnieżnej zaspie, kanapka, bo trochę burczy w brzuchu i gorąca herbata z sokiem malinowym. Ależ ta herbata smakuje, dawno nie piłem nic lepszego. Powrót po własnych śladach powinien być już tylko przyjemnością, i faktycznie w dół idzie się całkiem szybko, chociaż pod ciężarem zapadam się chyba jeszcze bardziej niż pod górę. Godzinka z hakiem i jestem na dole.

To już ostatnie ślady dzisiejszego dnia. Ostatnie zdjęcie. Słońce świeci, odbija się skrzącym blaskiem w śniegu, okulary przeciwsłoneczne są dzisiaj bardzo przydatne. Za chwilę pożegnam tę drogę i nareszcie dotrę do cywilizacji, czyli wydeptanej, wyjeżdżonej, twardej drogi. Jakże lekko się idzie po ubitym śniegu. Można to docenić tylko po paru godzinach przebywania w śnieżnym królestwie, które jest dzisiaj naznaczone tylko moimi i zwierzęcymi ŚLADAMI !!!!

Delicious Google Digg This! Facebook Wykop.pl Co robię? Nasza klasa Grono Gadu Gadu Flaker Blip MySpace
 


* Portal Eskapadowcy.pl nie ponosi odpowiedzialności za publikowane przez użytkowników treści. Publikowane treści są własnością ich Autorów. Zgłoś Niewłaściwą Zawartość.Instant SSL Certificate Secure Site

Zgłoś sugestię
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • Google+
  • Twitter
  • YouTube
  • Blip
  • Flaker
  • GoldenLine
  • RSS